Zdjęcia z półkolonii 2015 III turnus
Ostatni, trzeci tegoroczny turnus minął niepostrzeżenie. Lato pożegnało nas gorąco. Mimo bardzo ciepłej aury dzieci bardzo dzielnie się spisały. Po trudnych początkach (rozleniwiły te wakacje, słoneczko za mocno grzało…), z dnia na dzień mali tenisiści coraz chętniej włączali się do gier tenisowych. Dużą część półkolonii stanowili początkujący młodzi uczestnicy, którzy preferowali piłki zagrywane przez trenera – nieźle sobie z nimi radzili. Każdy miał okazję podnieść swój poziom gry przez miniony tydzień. W grupie nie brakowało też artystycznych i twórczych talentów – dzieci stworzyły piękne budowle z plasteliny, malowanki z farb i kredy, mnóstwo papierowych pudełeczek , zwierzątek, samolotów. (Nie zdążyliśmy zrobić skaczącej żabki, ale odrobimy to kiedyś.) Cieszymy się, że dzieci dobrze się bawiły i dziękujemy za miłe słowa. Tak się złożyło, że ostatniego dnia półkolonii odbywała się powietrzna defilada z okazji Święta Lotnictwa. Dzięki temu w piątek, kiedy nad naszymi głowami 3-krotnie krążyły samoloty bojowe, mieliśmy wrażenie, że to nas żegnają machając pomarańczowymi skrzydłami. Do następnego roku!

Zdjęcia z półkolonii 2015 II turnus
Najwytrwalsi uczestnicy turnusu II grali w tenisa już od 8 rano, a schodzili z kortów o 16. Na obiad robili małą przerwę na szczęście. Najmłodsi uczestnicy też nie odstępowali zapałem. Miło było patrzeć, z jakim zaangażowaniem odbijają piłki. I jak zwykle należą się wszystkim słowa uznania za współpracę w grupie, wzajemne kibicowanie sobie. Pochwały za wspieranie młodszych, za fajną atmosferę i integrację. Dziękujemy za pozytywne emocje podczas gry w piłkę amerykańską, którą skutecznie nauczył nas Oliwier. Wszyscy zasłużyliście na mocne uściski. Do zobaczenia za rok!

Zdjęcia z półkolonii 2015 I turnus
Większość dzieciaków z tegorocznego I turnusu półkolonii znało nasz klub ze szkółek tenisa. Bardzo szybko etap zaznajamiania się przeszedł w działanie. Oczywiście sportowe atrakcje dominowały. Najczęściej oczekiwane przez wszystkich punkty dnia to: śniadanko (miło było patrzeć jak wszyscy po porannym treningu ze smakiem pałaszują zdrowe i świeże kanapeczki), gry tenisowe o ciekawych nazwach… wariat,…król (bez reszty wciągające, co widać na zdjęciach), zbieranie gwiazdek na korcie (wirtualnych, ale jakże emocjonujących), a w wolnym czasie gra w tenisa stołowego, boole, czy zabawy na placu zabaw (w których do tej pory nie wiem, kto kogo gonił i dlaczego…grunt, że dzieci wiedzą). Najlepiej podsumowuje ten turnus podsłuchane stwierdzenie jednego z młodych uczestników półkolonii – harmonijne przejście od zajęć tenisa do wolnego czasu: to mi się tu podoba najbardziej. Dzieci większość dnia spędzały na korcie i mamy nadzieję, że od września znów do nas wrócą, a niektórzy jeszcze w sierpniu :)